Wesele, hej wesele!
Bywają w naszym życiu takie chwile, które pozostają z nami na bardzo, bardzo długo.
Dla mnie taką chwilą był pewien słoneczny, majowy piątek, kiedy to dwoje, jeszcze jakiś czas temu obcych dla siebie ludzi złożyło przed sobą przysięgę małżeńską.
Anię znam dość długo. To dobra osoba, z którą przepłakałam niejeden wieczór i w niejeden wieczór zdarzyło nam się śmiać do tego stopnia, że ból brzucha towarzyszył nam do dnia następnego. 
Tego popołudnia byłam gościem, który przy okazji sprawił sobie i im małą pamiątkę. I bardzo dziękuję za możliwość bycia tam, wzruszania się do łez i śmiechu do utraty tchu.

Zakochani: Ania & Adrian
foto: Aleksandra Ka. (Fotoszuflada)