Szum morza, latające mewy, piękne słońce i ich dwoje. Tak miało być. Los jednak chciał nieco inaczej. Było morze, ptaki i deszcz. Trochę wiatru i przenoszenie stołu gości – tak by nie kapało im na głowy. Czy to w czymś przeszkodziło? Zdecydowanie nie! Paulina – Panna Młoda wszem i wobec oświadczyła, że na nową drogę życia pada im manna z nieba, a na jej twarzy przez cały czas trwania imprezy malował się uśmiech. 
Takich ślubów sobie i Wam wszystkim życzę – bo w tych dniach często skupiamy się na tym, by wszystko było idealnie, a prawda jest taka, że do ideału trzeba jedynie Was dwojga – kochających się, wspierających i gotowych na nowe, wspólne życie.

Zapraszam Was do Jastarni 🙂 

Jastarnia / Czerwiec 2019