Czwartkowe, chłodne popołudnie. Z Sandrą i Karolem widziałam się już drugi raz. Za każdym razem rozgrzewają moje serducho ilością miłości, która od nich bije. I tak to właśnie jest na tych naszych sesjach, przychodzę do Was i mówię – ja tu tylko chwilę postoję, przemieszczę się kilka razy, a Wy bądźcie sobą, ze sobą. Tak niezobowiązująco, bez pozowania i udawania kogoś kim nie jesteście. Bo tacy jesteście najfajniejsi – takich Was lubię najbardziej.

Gdynia / Grudzień 2018

Lovers: Sandra & Karol
foto: Aleksandra Ka. (Fotoszuflada